Murano to SUV dla kierowcy, który nie chce wybierać między wygodą, dużą kabiną i odrobiną premium. W najnowszej odsłonie dostaje 2,0-litrowy silnik VC-Turbo, 9-biegowy automat, napęd AWD i wnętrze, które bardziej przypomina dobrze wyposażone auto klasy wyższej niż zwykłego rodzinnego crossovera. Poniżej rozkładam ten model na czynniki pierwsze: pokazuję, co oferuje technicznie, jak wypada w codziennej jeździe i czy w 2026 roku ma sens także dla kierowcy w Polsce.
Najważniejsze rzeczy o tym modelu w jednym miejscu
- Murano to średniej wielkości crossover stawiający na komfort, wyciszenie i bogate wyposażenie, a nie na sportowe emocje.
- W roczniku 2026 ma 2,0-litrowy silnik VC-Turbo, 241 KM, 9-biegowy automat i napęd AWD.
- Kabina jest pięcioosobowa i przestronna, z bagażnikiem około 932 l przy rozłożonych siedzeniach i około 1800 l po złożeniu oparć.
- To auto ma mocny zestaw systemów bezpieczeństwa, a w USA zdobyło 5 gwiazdek NHTSA i IIHS Top Safety Pick+.
- W Polsce nie jest częścią oficjalnej bieżącej oferty marki, więc najczęściej w grę wchodzi import lub rynek wtórny.
- Jeśli kupujesz używany egzemplarz, ważniejsze od samego przebiegu są: historia serwisowa, pochodzenie i zgodność auta z lokalnymi przepisami.
Czym jest Murano i dla kogo ma sens
To średniej wielkości crossover, który Nissan pozycjonuje wyżej niż typowe rodzinne SUV-y. Ja widzę go jako samochód dla osób, które chcą pięciu pełnowymiarowych miejsc, spokojnej jazdy i kabiny z wyraźnym zacięciem premium. W praktyce to auto ma około 4,9 m długości i rozstaw osi na poziomie 2,82 m, więc mówimy o dużym, komfortowym nadwoziu, a nie o miejskim crossoverze udającym coś większego.
W Polsce istotny jest jeszcze jeden szczegół: w oficjalnej gamie marki ten model dziś nie figuruje, więc zainteresowanie nim zwykle kończy się na imporcie albo egzemplarzu z rynku wtórnego. To od razu zmienia sposób oceny, bo liczy się nie tylko sam samochód, ale też realna dostępność serwisu, części i homologacji. Tę część warto mieć z tyłu głowy, zanim człowiek zacznie zachwycać się samą sylwetką, bo właśnie wnętrze i komfort pokazują najmocniejszy argument tego auta.

Wnętrze i komfort są tu ważniejsze niż sportowe wrażenia
Murano nie próbuje być bezwzględnie praktyczne w stylu służbowego wozu flotowego. Ono ma dawać poczucie dopracowania. Kabina jest pięcioosobowa, a przestrzeń na nogi wypada tu naprawdę solidnie: około 112,5 cm z przodu i 92,2 cm z tyłu. To dlatego ten model dobrze znosi dłuższe trasy z rodziną lub z pasażerami, którzy nie chcą siedzieć „na styk”.
| Układ kabiny | 5 miejsc |
|---|---|
| Miejsce na nogi | około 112,5 cm z przodu i 92,2 cm z tyłu |
| Bagażnik | około 932 l przy rozłożonych siedzeniach i około 1800 l po złożeniu oparć |
| Ekrany | dwa panele 12,3 cala |
| Łączność | bezprzewodowy Apple CarPlay, Android Auto i Google built-in |
Najbardziej lubię w tym aucie to, że Nissan nie poszedł w tani efekt. W wyższych wersjach dostajesz podgrzewane i wentylowane fotele, a nawet masaż foteli przednich, więc komfort nie kończy się na miękkiej kanapie z tyłu. Do tego dochodzi panoramiczny dach, cyfrowy zestaw wskaźników, główny ekran multimediów 12,3 cala i wykończenie z detalami, które mają robić wrażenie bardziej „lounge” niż „transport”. Jeżeli ktoś szuka SUV-a, który po wejściu do środka od razu uspokaja, Murano trafia w ten kierunek bardzo dobrze.
Skoro kabina jest tak mocnym punktem, naturalnie pojawia się pytanie, czy napęd dotrzymuje jej kroku, czy tylko wygląda nowocześnie na papierze.
Napęd i prowadzenie pokazują, że to nie jest SUV do oszczędzania na wszystkim
W roczniku 2026 najważniejsze dane są jasne: 2,0-litrowy VC-Turbo, 241 KM, 260 lb-ft momentu obrotowego, 9-biegowy automat i AWD. W przeliczeniu daje to około 353 Nm i spalanie deklarowane na poziomie 21/27/23 mpg, czyli mniej więcej 11,2/8,7/10,2 l/100 km. To nie są liczby, które mają rzucać na kolana oszczędnością, ale też nie ma tu mowy o mułowatym układzie napędowym. Ten samochód ma płynnie przyspieszać i jechać bez nerwowości.
| Silnik | 2,0 VC-Turbo, 4 cylindry |
|---|---|
| Moc | 241 KM |
| Moment obrotowy | 260 lb-ft, czyli około 353 Nm |
| Skrzynia | 9-biegowy automat |
| Napęd | AWD |
| Spalanie | około 11,2/8,7/10,2 l/100 km w cyklu miejskim, pozamiejskim i łącznym |
| Holowanie | do około 680 kg |
VC-Turbo to ciekawa rzecz sama w sobie, bo skrót oznacza technologię zmiennego stopnia sprężania. Mówiąc prościej: silnik potrafi dostosować charakter pracy do obciążenia, żeby lepiej łączyć osiągi z efektywnością. W codziennym użyciu ważniejsze od technicznego fajerwerku jest jednak to, że auto pracuje bardziej naturalnie niż starsze Murano z silnikiem 3.5 V6 i skrzynią CVT. Jeśli ktoś rozważa starszy egzemplarz, musi pamiętać, że właśnie tam charakter jazdy będzie spokojniejszy, ale mniej nowoczesny i mniej bezpośredni.
W ruchu miejskim i na trasie Murano nie próbuje udawać sportowca. Stawia na spokój, przewidywalność i wygodę, a to w tym segmencie jest dużo ważniejsze niż rekordy przyspieszenia. Z tej perspektywy płynnie przechodzę do kwestii, która dla rodzinnego SUV-a jest równie istotna jak moc: bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwo i asysty nie są tu tylko dodatkiem
Ten model ma mocny pakiet systemów wsparcia kierowcy, a producent podkreśla też bardzo dobre wyniki bezpieczeństwa w amerykańskich testach. Dla mnie to ważne, bo w dużym crossoverze komfort bez bezpieczeństwa byłby tylko połową historii. W praktyce Murano oferuje zestaw, który naprawdę ma sens w codziennym użytkowaniu:
- Automatic Emergency Braking with Pedestrian Detection pomaga reagować na zagrożenia przed autem.
- Blind Spot Warning i Intelligent Blind Spot Intervention wspierają przy zmianie pasa.
- Rear Cross Traffic Alert i Rear Automatic Braking przydają się na parkingach.
- Lane Departure Warning oraz Intelligent Lane Intervention dbają o tor jazdy.
- W wyższych wersjach dochodzi ProPILOT Assist 2.1, czyli wsparcie na autostradzie i w korku.
Tu ważne doprecyzowanie: to nie jest autopilot. Kierowca nadal odpowiada za samochód, a system ma jedynie odciążać go w wybranych sytuacjach. Taki układ ma sens szczególnie wtedy, gdy auto ma regularnie robić długie trasy i przewozić rodzinę. Dodatkowym plusem jest to, że Murano pokazuje się bardzo dobrze również „na papierze” bezpieczeństwa, co wzmacnia jego pozycję jako spokojnego, dojrzałego SUV-a, a nie tylko efektownego crossovera do oglądania z zewnątrz.
To prowadzi wprost do pytania, które w Polsce jest chyba najważniejsze: jak taki samochód w ogóle kupić, utrzymać i sensownie zarejestrować.
Murano w polskich realiach oznacza import, kalkulację i chłodną głowę
Jeżeli ktoś w Polsce chce mieć ten model, powinien zakładać, że nie kupuje auta z lokalnej, prostej oferty salonowej. W praktyce oznacza to import lub zakup używanego egzemplarza, a więc dodatkową warstwę sprawdzeń. Ja na pierwszym miejscu stawiałbym zgodność z przepisami: oświetlenie, licznik w kilometrach, dokumenty do rejestracji i pełną historię pochodzenia. Bez tego nawet ładny egzemplarz może szybko okazać się kosztownym problemem.
Druga sprawa to serwis. Przy aucie spoza lokalnej dystrybucji trzeba zakładać, że część czynności będzie wymagała większej cierpliwości niż w przypadku Qashqaia czy X-Traila. To nie znaczy, że Murano jest skomplikowane w obsłudze, ale znaczy, że kupuje się je z większą świadomością logistyczną. Jeśli auto pochodzi z USA, warto sprawdzić także historię szkód, ewentualne zalania, przebieg potwierdzony dokumentami i stan systemów bezpieczeństwa po naprawach.
Jest jeszcze kwestia gabarytów. Przy długości około 4,9 m to nie jest model, który wszędzie wciśniesz bez namysłu. Na trasie i w garażu domowym będzie bardzo wygodny, ale w ciasnym centrum miasta potrafi już przypomnieć o swoim rozmiarze. Dlatego przy zakupie bardziej niż emocje liczy się uczciwa odpowiedź na pytanie, do czego ten samochód ma służyć na co dzień.
Właśnie dlatego warto spojrzeć na niego obok modeli, które rzeczywiście można kupić w Polsce bez specjalnej operacji importowej. To zwykle porządkuje decyzję szybciej niż sam katalog wyposażenia.
Z czym najlepiej go porównać na polskim rynku
Gdybym miał zestawić Murano z autami dostępnymi w Polsce, patrzyłbym przede wszystkim na komfort, rodzinny charakter i pozycjonowanie. To nie są idealne odpowiedniki jeden do jednego, ale pomagają złapać właściwą skalę oczekiwań.
| Model | Dlaczego go porównuję | Gdzie Murano wypada lepiej | Gdzie Murano wypada gorzej |
|---|---|---|---|
| Nissan X-Trail | Rodzinny crossover z podobnym DNA marki i lokalną dostępnością | Lepsze wrażenie premium, bardziej dopracowane wnętrze, mocniejszy efekt „wow” | Gorsza dostępność w Polsce i mniej przewidywalny serwis importowego egzemplarza |
| Hyundai Santa Fe | Duży rodzinny SUV o podobnym celu użytkowym | Więcej amerykańskiego komfortu i spokojniejszy, bardziej elegancki charakter | Mniej oczywisty zakup lokalny i słabsza wygoda zakupowo-serwisowa |
| Mazda CX-60 | Alternatywa z ambicjami premium | Bardziej miękki, relaksujący charakter i przestronna tylna część kabiny | Mniej „europejski” w prowadzeniu i mniej naturalny dla kupującego z salonu w Polsce |
| Lexus RX | Najbliższy punkt odniesienia, jeśli ktoś myśli o klasie wyższej | Świeższy design i ciekawsza nisza dla kogoś, kto nie chce oczywistych wyborów | Przegrywa marką, rozpoznawalnością i łatwością lokalnego zakupu |
Po takim zestawieniu widać dobrze jedną rzecz: Murano nie jest najlepszym wyborem dla kogoś, kto chce po prostu wejść do salonu w Polsce i odjechać nowym autem. Jest natomiast bardzo ciekawą opcją dla kierowcy, który szuka bardziej dopracowanego, nietypowego crossovera i godzi się na dodatkowy etap w postaci importu albo selekcji używanego egzemplarza. To dokładnie ten moment, w którym warto zejść z poziomu emocji na poziom decyzji.
Kiedy ten crossover ma największy sens, a kiedy lepiej odpuścić
- Wybierz go, jeśli chcesz komfortowego, pięcioosobowego SUV-a z wyraźnym zacięciem premium, bogatym wnętrzem i napędem AWD.
- Wybierz go, jeśli cenisz spokojną, relaksującą jazdę bardziej niż sportowe reakcje i twarde, europejskie zestrojenie.
- Odpuść, jeśli priorytetem jest tani i banalnie prosty serwis w Polsce, a nie import, sprawdzanie zgodności i szukanie części.
- Odpuść, jeśli liczysz na niskie spalanie albo hybrydę jako podstawę sensu zakupu.
- Sprawdź dokładnie, czy masz do czynienia z nową generacją po 2025 roku, czy ze starszym egzemplarzem z 3.5 V6 i CVT, bo to zupełnie zmienia charakter auta.
Ja traktowałbym ten model jako rozsądny wybór dla kierowcy, który nie szuka kompromisu w stronę przeciętności. Jeśli ma być wygodnie, cicho i trochę inaczej niż w typowym europejskim SUV-ie, Murano broni się bardzo dobrze; jeśli ma być po prostu praktycznie i bezproblemowo w polskich realiach, sensowniejsze będą modele z lokalnej oferty.
