Favorit to jeden z tych modeli, które warto znać nie tylko z sentymentu. To samochód, który przeniósł Škodę w nowoczesność: z silnikiem z przodu, napędem na przednie koła i nadwoziem zaprojektowanym z myślą o codziennej praktyce, a nie o kompromisach poprzedniej epoki. W tym tekście pokazuję jego historię, najważniejsze wersje oraz to, na co zwrócić uwagę, jeśli chcesz kupić albo odnowić egzemplarz.
Najważniejsze fakty, które warto znać przed wyborem tego modelu
- Favorit był przełomem, bo jako pierwszy kompakt marki łączył silnik z przodu i napęd na przód.
- Debiut nastąpił w 1987 roku, a produkcja seryjna ruszyła w 1988 roku.
- Najczęściej spotkasz jednostkę 1.3 o mocy 43-46 kW, a później także zmodyfikowane odmiany 40-50 kW.
- Wersje hatchback, Forman i Pick-up różniły się przeznaczeniem, ale wspierały ten sam praktyczny charakter auta.
- Na rynku wtórnym egzemplarze są dziś rzadkie, a stan blacharski i kompletność zwykle znaczą więcej niż sam przebieg.
Dlaczego Favorit był przełomem dla Škody
W historii marki to model, który naprawdę zamknął jedną epokę i otworzył następną. Przez lata Škoda trzymała się konstrukcji z tylnym silnikiem i napędem na tył, a Favorit przyniósł układ, jaki w Europie stawał się wtedy standardem: silnik z przodu, napęd na przednie koła i praktyczne nadwozie typu hatchback.
Najważniejsze nie było jednak samo przeniesienie napędu. W tym aucie widać ambicję, żeby dogonić Zachód nie kosmetyką, tylko architekturą samochodu. Nadwozie zaprojektowało Bertone, a przy dopracowaniu całości pomagali też zagraniczni specjaliści, w tym Porsche. To dobrze tłumaczy, dlaczego ten model do dziś ma w sobie coś więcej niż tylko „stare auto z PRL-owskiej epoki”.
Produkcja seryjna ruszyła w 1988 roku, a do 1994 roku powstało 783 167 sztuk samego Favorita. Jeśli doliczyć Formana i odmiany użytkowe, łączny wynik przekroczył milion egzemplarzy. To już nie jest ciekawostka kolekcjonerska, tylko samochód, który faktycznie zmienił pozycję marki. Żeby zrozumieć, co z tej idei trafiło do klientów w praktyce, trzeba spojrzeć na poszczególne wersje.

Jakie wersje i odmiany warto znać
W przypadku tego modelu nie chodzi wyłącznie o sam hatchback. Już od początku rodzina była pomyślana szerzej, dlatego na rynku pojawiły się też odmiany rodzinne i użytkowe. Dla kupującego to ważne, bo dziś każda z nich ma trochę inne zastosowanie, inne ceny i inny poziom trudności przy odrestaurowaniu.
| Wersja | Co ją wyróżnia | Gdzie ma największy sens | Na co patrzeć |
|---|---|---|---|
| Hatchback 135/136 | Podstawowa, pięciodrzwiowa odmiana z silnikiem 1.3; 43-46 kW, a w późniejszych zmianach 40-50 kW. | Jako klasyk do jazdy, renowacji albo nauki pracy przy prostym układzie mechanicznym. | Stan blachy, kompletność wnętrza, zgodność osprzętu i historia przeróbek. |
| Forman | Kombi o większej praktyczności, cenione za funkcjonalność i rzadszy dziś charakter. | Dla kogoś, kto chce stary samochód używać trochę bardziej „na co dzień”. | Tył nadwozia, podłoga bagażnika i ślady napraw po użytkowaniu roboczym. |
| Pick-up i odmiany użytkowe | Wersje bardziej robocze, mniej komfortowe, dziś zwykle mocniej zużyte. | Do projektu, ekspozycji albo jako baza pod nietypową przebudowę. | Jakość napraw, spawy, dopasowanie elementów i zgodność z dokumentami. |
| Serie limitowane i akcje specjalne | Black Line, Silver Line, Green Line i podobne wydania z dodatkami wyposażenia. | Dla kolekcjonera, jeśli auto zachowało fabryczny charakter. | Oryginalność detali, emblematy, wnętrze i kompletność wyposażenia. |
W praktyce najciekawszy dla większości osób pozostaje hatchback 135 lub 136, bo łączy najwięcej sensu użytkowego z najprostszą obsługą. Samochód miał 3815 mm długości, 1620 mm szerokości i 1415 mm wysokości, a masa własna wynosiła około 840 kg. To niewielkie liczby, ale właśnie one tłumaczą, dlaczego Favorit był zwinny w mieście i dlaczego dziś łatwo go odczytać jako prosty, uczciwy projekt konstrukcyjny. Kiedy już wiesz, która odmiana Cię interesuje, czas przejść do oględzin konkretnego egzemplarza.
Co sprawdzić, gdy oglądasz egzemplarz z rynku wtórnego
Gdy oglądam samochód tej klasy, zaczynam od rzeczy najdroższej w naprawie: karoserii. Przy Favoricie to szczególnie ważne, bo mechanika bywa prostsza do ogarnięcia niż zdrowa blacha. W 2026 roku na rynku wtórnym trafiają się pojedyncze sztuki w różnych stanach, a w jednym z aktywnych ogłoszeń widziałem cenę 6 900 zł za egzemplarz z przebiegiem 101 tys. km. To dobra przestroga: niska cena wejścia często oznacza tylko początek wydatków.
- Blacharka - sprawdź progi, okolice nadkoli, podłogę, mocowania zawieszenia i dolne krawędzie drzwi.
- Układ chłodzenia - przy starym aucie wszelkie ślady przegrzewania, wycieki lub niestabilna praca termostatu szybko zamieniają się w koszt.
- Instalacja paliwowa i zapłon - nierówna praca na biegu jałowym, trudny rozruch i falowanie obrotów zwykle mają prostą przyczynę, ale wymagają cierpliwości.
- Hamulce i zawieszenie - szukaj luzów, nierównych hamowań i skorodowanych przewodów, bo przy aucie z tej epoki to wpływa nie tylko na komfort, ale też na bezpieczeństwo.
- Wnętrze i drobne elementy - kompletne plastiki, tapicerka, zegary i przełączniki bywają trudniejsze do zdobycia niż podstawowe części eksploatacyjne.
- Dokumenty i zgodność wersji - przy klasyku liczy się numeracja, rocznik, wersja silnikowa i to, czy auto nie jest składakiem po kilku dawkach napraw.
Jeśli auto ma służyć do jazdy, a nie tylko stać pod pokrowcem, wolę egzemplarz przeciętnie wyglądający, ale zdrowy technicznie, niż „perełkę” z pięknym lakierem i ukrytą korozją. Po takich oględzinach naturalnie pojawia się jeszcze jedno pytanie: jak ten samochód zachowuje się na drodze i czy da się nim sensownie jeździć dzisiaj.
Jak jeździ i ile pali w realnym użytkowaniu
Favorit nie udaje współczesnego auta i właśnie dlatego trzeba go oceniać w odpowiedniej skali. To lekki, prosty kompakt z 1,3-litrowym silnikiem OHV, czyli jednostką z zaworami sterowanymi popychaczami. Taka konstrukcja jest trwała i łatwiejsza w serwisie, ale nie daje tej samej kultury pracy co nowsze silniki wielozaworowe. W praktyce auto najlepiej czuje się na spokojnych trasach, w mieście i podczas weekendowych przejazdów.
Dane katalogowe mówią o prędkości maksymalnej do 150 km/h, ale to nie jest samochód, którym warto planować szybkie przeloty autostradowe. Znacznie ważniejsze są realne spalanie i elastyczność. W zależności od wersji można spotkać wartości od około 5,2-5,7 l/100 km w trasie do około 7,6-8,3 l/100 km w jeździe miejskiej. Przy aucie tego wieku stan silnika, gaźnika lub układu wtryskowego, a także regulacja zapłonu potrafią zrobić dużą różnicę.
W późniejszych rocznikach pojawiały się też rozwiązania poprawiające czystość spalin, w tym jednopunktowy wtrysk i sterowany katalizator. To ważne, bo takie auta zwykle łatwiej utrzymać w lepszej kondycji emisyjnej, ale tylko wtedy, gdy układ jest kompletny i nie był przerabiany „na szybko”. Dla mnie to dobry przykład, że przy klasyku nie chodzi wyłącznie o samą nostalgię, ale o to, czy samochód nadal da się normalnie eksploatować. Z tego powodu kolejna sekcja sprowadza wszystko do prostego pytania: komu taki zakup naprawdę się opłaca.
Kiedy ten samochód ma sens, a kiedy lepiej odpuścić
Najlepiej wypada wtedy, gdy kupujący wie, po co go chce. Dla kolekcjonera to ciekawy fragment historii marki, szczególnie jeśli auto jest oryginalne i ma sensowną dokumentację. Dla mechanika albo hobbysty to wdzięczna baza do nauki, bo konstrukcja jest prosta, a dostęp do podzespołów zwykle wygodniejszy niż w wielu nowszych modelach. Dla codziennego kierowcy sprawa jest bardziej złożona, bo trzeba zaakceptować hałas, mniej pewne prowadzenie i poziom bezpieczeństwa charakterystyczny dla lat 80. i 90.
- Wybierz go, jeśli cenisz prostotę, lekkość auta i masz cierpliwość do detali.
- Nie licz na komfort współczesnego hatchbacka, bo tu wszystko jest bardziej surowe i mechaniczne.
- Planuj budżet na odświeżenie, nawet jeśli kupisz pozornie zadbany egzemplarz.
- Szanuj oryginalność, bo przy tym modelu fabryczne detale potrafią podnieść wartość bardziej niż efektowny tuning.
- Myśl kategoriami projektu, a nie szybkiej okazji, bo najdroższa zwykle okazuje się właśnie poprawka po cudzych przeróbkach.
Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, która robi największą różnicę, powiedziałbym wprost: kupuj oczami, ale wybieraj rozumem. W klasyku takim jak Favorit to stan nadwozia, kompletność i historia napraw decydują o wszystkim, a nie sam napis na klapie bagażnika. To prowadzi do ostatniej, praktycznej uwagi, która pomaga uniknąć najczęstszych rozczarowań.
Co jeszcze warto zapamiętać o Favoricie w 2026 roku
To samochód, który można traktować na trzy sposoby: jako ważny model historyczny, jako prosty projekt do odbudowy albo jako lekki klasyk do spokojnej jazdy. Każde z tych podejść ma sens, ale tylko wtedy, gdy nie oczekujesz od niego współczesnych standardów. Właśnie w tym tkwi jego uczciwość - Favorit nie udaje niczego więcej, niż jest.
Jeśli szukasz auta z charakterem i z czytelną historią marki, ten model nadal broni się dobrze. Jeśli natomiast liczysz na tani środek transportu bez wkładu własnego, szybko zderzysz się z realiami wieku: korozją, drobnymi brakami części i koniecznością regularnej opieki. Dla mnie to nadal jeden z ciekawszych kompaktów z Europy Środkowej, bo łączy prostotę z prawdziwym znaczeniem dla rozwoju Škody.
Najrozsądniej podchodzić do niego bez pośpiechu: sprawdzić nadwozie, potwierdzić wersję, porównać stan z ceną i dopiero wtedy decydować, czy to ma być zabytek, weekendówka czy długi projekt do dopracowania.
