BMW M5 G90 to jeden z tych samochodów, które zmieniają sposób myślenia o sportowej limuzynie. W tej generacji liczą się już nie tylko osiągi, ale też hybrydowy napęd, masa auta, zasięg elektryczny i to, jak bardzo technologia wpływa na codzienną jazdę. Poniżej rozkładam ten model na konkretne części: od tego, co rzeczywiście oferuje, przez praktykę użytkowania, aż po wybór między limuzyną a Touringiem w Polsce.
Najważniejsze fakty, które warto mieć pod ręką
- Nowa M5 ma układ M Hybrid z 4,4-litrowym V8, silnikiem elektrycznym i napędem xDrive.
- Moc systemowa wynosi 727 KM, a moment obrotowy sięga 1 000 Nm.
- Przyspieszenie 0–100 km/h trwa 3,5 s w limuzynie, a wersja Touring jest tylko minimalnie wolniejsza.
- Zasięg elektryczny WLTP to 62–68 km, więc auto nadaje się do krótkich przejazdów bez spalania paliwa.
- Masa własna przekracza 2,5 tony, więc to duża i ciężka konstrukcja, mimo że prowadzi się bardzo precyzyjnie.
- Ceny w Polsce startują od 687 500 zł za limuzynę i od 698 000 zł za Touring.
Co zmieniło się w tej generacji M5
Najważniejsza zmiana jest prosta: to już nie jest klasyczne M5 zbudowane wyłącznie wokół wielkiego V8 i tylnonapędowego charakteru. W siódmej generacji BMW dołożyło układ hybrydowy plug-in, napęd na cztery koła i wyraźnie większy nacisk na elektronikę sterującą całym samochodem. Dla mnie to przejście od surowej siły do bardzo dopracowanej, ale też bardziej złożonej maszyny.
W praktyce oznacza to dwa światy w jednym aucie. Z jednej strony masz spokojną, elektryczną jazdę na krótkim dystansie i dużą kulturę pracy w mieście, z drugiej - pełnoprawny samochód o charakterze sportowym, który wciąż opiera się na 4,4-litrowym V8. To ważne, bo wielu kierowców patrzy dziś na M5 jak na następcę dawnej szkoły, a tymczasem jest to raczej nowa interpretacja tego, czym może być sportowa limuzyna w 2026 roku.
W kabinie też widać tę zmianę filozofii. Kokpit jest bardziej cyfrowy, a sterowanie trybami napędu, podwozia i rekuperacji odbywa się z poziomu rozbudowanego interfejsu, nie z klasycznego, analogowego zestawu przełączników. Nie każdemu to się spodoba, ale z punktu widzenia codziennego użytkowania daje to większą kontrolę nad charakterem auta. I właśnie ta kontrola prowadzi mnie do najważniejszego pytania: co naprawdę daje ten napęd, kiedy przestajemy patrzeć na same hasła reklamowe.
Napęd i osiągi, które mają sens także poza liczbami
Według oficjalnej specyfikacji BMW Polska najważniejsze liczby są bardzo konkretne: 727 KM, 1 000 Nm i 3,5 sekundy do 100 km/h. Sam silnik spalinowy rozwija 544 KM, a motor elektryczny dokłada kolejne 197 KM, więc to nie jest hybryda „dla oszczędności”, tylko układ zbudowany po to, by dodać natychmiastową reakcję i ogromny zapas mocy w średnim zakresie.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Moc systemowa | 727 KM | Auto reaguje brutalnie szybko w każdym zakresie prędkości. |
| Moment obrotowy | 1 000 Nm | Wyprzedzanie jest krótkie, pewne i nie wymaga redukcji przy każdej okazji. |
| 0–100 km/h | 3,5 s | To poziom, który jeszcze niedawno był zarezerwowany dla samochodów stricte sportowych. |
| Prędkość maksymalna | 250 km/h | Standardowo jest ograniczona, ale pakiet M Driver’s Package podnosi ją do 304 km/h. |
| Zasięg elektryczny WLTP | 62–68 km | Wystarcza na krótkie dojazdy, nie na długie trasy bez ładowania. |
| Akumulator | 18,6 kWh | To bateria podporządkowana osiągom i codziennej wygodzie, nie długiemu podróżowaniu na prądzie. |
| Ładowanie AC | 11 kW | Pełne ładowanie w domu lub wallboxie trwa około 2 h 15 min. |
Ja patrzę na ten układ w sposób bardzo praktyczny: największą zaletą nie jest sam sprint spod świateł, tylko to, że auto ma potężny zapas siły zawsze, gdy go potrzebujesz. W codziennej jeździe czuć przede wszystkim gładkość przejścia między elektrykiem a V8, a nie tylko surową liczbę z katalogu. To jest właśnie różnica między szybkim autem a autem, które naprawdę dobrze znosi różne scenariusze jazdy.
Warto też pamiętać o jednym kompromisie. WLTP daje 62–68 km zasięgu elektrycznego, ale to wynik laboratoryjny, a nie obietnica z życia. W chłodzie, przy dynamicznej jeździe i na szybkich trasach zasięg spadnie wyraźnie szybciej, więc kto kupuje to auto, powinien mieć jasny plan ładowania. Jeśli tego nie ma, sens hybrydy plug-in w M5 słabnie bardzo szybko. A skoro liczby są już jasne, sprawdźmy, jak to auto zachowuje się na co dzień.
Jak ta limuzyna zachowuje się w codziennej jeździe
W mieście
W ruchu miejskim M5 nie udaje małego samochodu. Długość ponad 5 metrów i masa przekraczająca 2,5 tony są odczuwalne przy parkowaniu, zawracaniu i w ciasnych garażach. Mimo to elektryczny tryb jazdy bardzo pomaga, bo krótkie odcinki można pokonać spokojnie i bez hałasu, zwłaszcza gdy nie potrzebujesz od razu pełnego potencjału V8.
Właśnie w mieście widać, czy hybryda ma dla kierowcy sens. Jeśli ładujesz auto regularnie, codzienne dojazdy stają się cichsze i bardziej płynne. Jeśli nie ładujesz, samochód zaczyna zachowywać się bardziej jak ciężki, mocny sedan z dużym silnikiem, a nie nowoczesny plug-in. To uczciwy test, bo M5 nie wybacza złych nawyków użytkowania tak łatwo jak spokojniejsze modele.
Na autostradzie
Na długiej trasie ta konstrukcja pokazuje swoje najmocniejsze strony. V8 pracuje wtedy tam, gdzie ma największy sens, czyli przy pewnym, bezwysiłkowym przyspieszaniu, a napęd elektryczny pomaga wygładzić reakcję na gaz. Efekt jest taki, że wyprzedzanie nie wymaga planowania jak w zwykłym aucie - po prostu wciskasz pedał i jedziesz.
To także moment, w którym docenia się 8-biegową automatykę i xDrive. Samochód nie szarpie, nie gubi rytmu, tylko konsekwentnie buduje prędkość. Właśnie dlatego nowe M5 lepiej sprawdza się jako szybki gran turismo niż jako auto kupione wyłącznie dla jednego sprintu do setki. Potem pozostaje jeszcze pytanie, czy na krętej drodze nadal zachowuje klasę. Moim zdaniem - tak, ale już z pewnym zastrzeżeniem.
Przeczytaj również: Audi RS 6 Avant GT - Czy warto w 2026? Pełna analiza
Na krętej drodze i torze
Tu wychodzi prawdziwy charakter tego samochodu. M Dynamic Mode, możliwość przejścia w tryb 2WD, Launch Control i TRACK w M Drive Professional pokazują, że BMW nie zrezygnowało z ambicji sportowych. Tyle że teraz wszystko trzeba czytać przez filtr masy. Ta M5 umie być bardzo szybka i bardzo precyzyjna, ale nie oszukuje fizyki.
Ja oceniam to tak: jeśli ktoś oczekuje lekkiego, nerwowego auta reagującego jak sportowy coupe, może poczuć niedosyt. Jeśli jednak szuka dużej limuzyny, która potrafi pojechać naprawdę szybko i da się w niej jeszcze normalnie wrócić do domu, to nowa M5 robi bardzo mocne wrażenie. Zanim jednak przejdę do wyboru wersji, warto spojrzeć na sam rozmiar auta, bo on mówi o codzienności więcej niż katalogowe deklaracje.

Rozmiar i praktyczność w realnym życiu
Nowa M5 jest duża nie tylko na papierze, ale i w życiu. Długość 5 096 mm, szerokość 1 970 mm, wysokość 1 510 mm i rozstaw osi 3 006 mm sprawiają, że to samochód wyraźnie nastawiony na stabilność i komfort, a nie na łatwe manewrowanie w centrum miasta. Dla kierowcy ważna jest też szerokość z lusterkami, bo 2 156 mm to już wartość, którą naprawdę czuć na węższych parkingach i w bramach garażowych.
| Wymiar lub cecha | Wartość | Znaczenie dla użytkownika |
|---|---|---|
| Długość | 5 096 mm | Wymaga przestrzeni przy parkowaniu i manewrach. |
| Szerokość | 1 970 mm | Auto jest bardzo szerokie, więc łatwo zahaczyć o ograniczenia miejsca. |
| Wysokość | 1 510 mm | Niska sylwetka poprawia proporcje i stabilność wizualną. |
| Rozstaw osi | 3 006 mm | Pomaga w stabilności i porządnym prowadzeniu w trasie. |
| Masa własna | 2 515 kg | To jeden z głównych powodów, dla których trzeba brać pod uwagę opony, hamulce i fizykę. |
| Bagażnik | 466 l | Na co dzień wystarczy, ale nie jest to rekord w tej klasie. |
| Uciąg przyczepy | 2 000 kg | To ciekawy dodatek dla osób, które naprawdę korzystają z haka. |
To wszystko daje jeden jasny wniosek: M5 nie jest samochodem „na oko małym”, tylko pełnoprawną limuzyną klasy wyższej z wyraźnym sportowym nadbudowaniem. Bagażnik 466 l jest sensowny, ale nie ma co oczekiwać cudów, jeśli auto ma jednocześnie wozić rodzinę, bagaże i sporadycznie wyjeżdżać na szybki weekend. W tym miejscu naturalnie pojawia się najczęstsze pytanie zakupowe: sedan czy Touring i ile to wszystko kosztuje.
Limuzyna czy Touring i ile kosztuje to w Polsce
W 2026 roku różnica cenowa między obiema wersjami nie jest duża, więc wybór naprawdę sprowadza się do stylu życia. Na oficjalnym konfiguratorze BMW Polska limuzyna startuje od 687 500 zł, a Touring od 698 000 zł. To ważne, bo przy takim poziomie cenowym decyzja nie zależy już od kilku tysięcy złotych, tylko od tego, czy bardziej cenisz klasyczną sylwetkę, czy użyteczność kombi.
| Wersja | Startowa cena w Polsce | Największa zaleta | Największy kompromis |
|---|---|---|---|
| Limuzyna | 687 500 zł | Klasyczna forma, bardziej elegancki i „czystszy” charakter | Mniej praktyczna niż Touring przy dużym bagażu |
| Touring | 698 000 zł | Do 1 630 l przestrzeni po złożeniu siedzeń | Minimalnie większa i mniej formalna sylwetka |
Jeśli patrzeć chłodno, Touring ma bardzo mocny argument po swojej stronie, bo przy niewielkiej dopłacie daje dużo większą elastyczność. Z kolei limuzyna jest tą wersją, która najlepiej oddaje tradycyjny pomysł na M5: mocny sedan, elegancki, niski i bardziej konserwatywny wizualnie. Ja powiedziałbym tak: jeśli auto ma być twoim jedynym szybkim samochodem do wszystkiego, Touring zaczyna brzmieć bardzo rozsądnie; jeśli chcesz najbardziej klasyczne M5, sedan nadal broni się najlepiej.
W praktyce oba warianty przyspieszają niemal identycznie, więc różnica nie leży w emocjach z pierwszego sprintu, tylko w tym, jak będziesz używać auta przez kolejne lata. I właśnie dlatego przed zamówieniem warto odłożyć marketing na bok i sprawdzić kilka rzeczy bardzo uczciwie. To prowadzi mnie do ostatniego, najpraktyczniejszego fragmentu.
Na co zwrócić uwagę przed zamówieniem
Gdybym miał doradzać komuś zakup tej generacji, zacząłbym nie od opcji stylistycznych, tylko od codziennych nawyków. Pierwsze pytanie brzmi: czy naprawdę będziesz ładować auto w domu albo w pracy? Bez tego plug-in traci sporą część sensu, bo część zalet hybrydy po prostu nie będzie wykorzystywana. Drugie pytanie dotyczy gabarytów, bo 5,1 metra długości w realnym ruchu nie wybacza nieuwagi.
- Sprawdź, czy masz gdzie ładować auto - wallbox 11 kW robi tu dużą różnicę w wygodzie.
- Nie zakładaj, że zasięg elektryczny będzie zawsze taki sam - zimno, autostrada i szybka jazda szybko go skracają.
- Przemyśl pakiet M Driver’s Package - ma sens, jeśli naprawdę chcesz wyższej prędkości maksymalnej i jedziesz czasem na tor.
- Oceń, czy lepszy będzie sedan czy Touring - w tej klasie to decyzja bardziej praktyczna niż wizerunkowa.
- Weź pod uwagę koszty eksploatacyjne - opony, hamulce i serwis w tak ciężkim, mocnym aucie nie będą tanie.
- Traktuj tryb 2WD z rozwagą - to funkcja dla świadomego kierowcy i odpowiednich warunków, nie do codziennego używania w każdym scenariuszu.
Ja widzę tu jeszcze jeden ważny detal: ta M5 ma sens przede wszystkim wtedy, gdy właściciel akceptuje jej złożoność. To nie jest samochód kupowany wyłącznie „na emocje” ani tylko „na rozsądek”. Trzeba go świadomie wpiąć w swój styl życia. I właśnie od tego zależy, czy po kilku miesiącach będzie zachwycać, czy tylko imponować liczbami.
Kiedy ta M5 robi największe wrażenie, a kiedy lepiej odpuścić
Nowa M5 jest najbardziej przekonująca wtedy, gdy od auta oczekujesz jednocześnie szybkości, komfortu i odrobiny elektrycznej codzienności. To świetny wybór dla kierowcy, który jeździ dużo w trasie, lubi mocne przyspieszenia, ale nie chce rezygnować z luksusu i normalnej użyteczności. Wtedy hybrydowy układ, xDrive i duża elastyczność napędu naprawdę zaczynają pracować na jego korzyść.
Jeżeli jednak szukasz lekkiej, prostszej i bardziej analogowej sportowej limuzyny, ta generacja może wydać się zbyt ciężka i zbyt cyfrowa. Właśnie dlatego oceniam ją jako samochód bardzo dobry, ale nie dla każdego. Najlepiej kupuje się ją wtedy, gdy wiesz dokładnie, czego chcesz od codziennego auta za ponad pół miliona złotych, a nie wtedy, gdy kierujesz się samą liczbą koni mechanicznych. Jeśli ten model ma do ciebie pasować, musi pasować również do twojego sposobu jazdy, ładowania i parkowania - dopiero wtedy pokazuje pełnię sensu.
